wesoły cmentarz

„Cimitirul Vesel”, czyli Wesoły Cmentarz

Cmentarz jest miejscem zadumy, pełnym szarości i smutku. Zazwyczaj, bo jest na świecie jedna taka nekropolia, gdzie przygnębiające odczucia zastępują wyraziste kolory, wyrzeźbione postacie i humorystyczne anegdoty. Wesoły Cmentarz (Cimitirul Vesel), bo o nim mowa, przełamuje wiele stereotypów dotyczących śmierci. To jedna z największych rumuńskich atrakcji turystycznych, która co roku przyciąga swoją unikalnością tłumy turystów.

Wesoły cmentarz (Cimitirul Vesel) – skąd nazwa?

Cmentarz wyróżnia się przede wszystkim kolorowymi, drewnianymi nagrobkami. To krzyże w odcieniu błękitu. Kolor ten posiada nawet własną nazwę – albastru din Săpânţa, czyli błękit Sapanty – interpretowany jako symbol nadziei i nieba. Tu śmierć przestaje być anonimowa. Ironiczne i często przewrotne, skrupulatnie wyrzeźbione epitafia opisują przyczynę zgonu. Kolorowe nagrobki otaczają wiejską cerkiew, oferując inne spojrzenie na śmierć nie tylko mieszkańcom, ale również turystom z całego świata. Rumuni słyną z poczucia humoru i szczerych uśmiechów, tak też potraktowali śmierć – z dużą pogodą ducha.

Specyficzne nagrobki

Nagrobki przykryte są dwoma deseczkami, które tworzą nad nim „daszek”. Pokrywają je dodatkowo folkowe wzory o intensywnych barwach. Odcienie symbolizują kolejno: żółty – młodość oraz płodność, zielony – życie, czerwony – pasję, czarny – śmierć. Oprócz kolorystyki bardzo istotnym elementem są płaskorzeźby, które ukazują zmarłego podczas wykonywania pracy lub ulubionych czynności, którym poddawał się za życia, ale także moment śmierci. Wobec tego można ujrzeć tam przeciętego na pół mężczyznę, kobietę wypasającą kozy, krawcową szyjącą ludowe stroje oraz wiele innych zmarłych przedstawionych w podobnych okolicznościach. Jednak na tym wyjątkowość błękitnych nagrobków się nie kończy! Oprócz płaskorzeźby na nagrobkach widnieją także epitafia, które w sarkastyczny i humorystyczny sposób opisują zmarłego. Co ciekawe, opis ten jest przedstawiony w pierwszej osobie. Zmarły opowiada o swoim życiu, o swoim dotychczasowym życiu, o hobby (nierzadko było to spożywanie trunków z kolegami!), o tym ile miał lat i w jaki sposób odszedł z tego świata. Oto przykładowe epitafia:

źródło: libertas.pl

Tutaj ja spoczywam
Pop Toader się nazywam
Na klarnecie ja grałem
I palinkę popijałem
O tym ja tylko myślałem
Gdy po tej ziemi stąpałem
Miałem też swoje smutki
Żywot mej żony był krótki
Ludziom wesoło śpiewałem
Sam sobie w kącie płakałem

Zasnąłem w 1939 roku.
Żyłem 49 lat. A oto co chcę powiedzieć.
Nazywałem się George Basului i jak długo żyłem poświęcałem wiele owiec, aby przygotować dobre mięso.
Dobre mięso – to nie kłamstwo, można się nim najeść jak król.
Dawałem wam najtłustsze mięso, którym mogliście się nacieszyć

Lokalny artysta

Miejsce to powstało za sprawą niejakiego cieśli. Stan Ion Pătras (1908-1977) całe życie poświęcił pracy z drewnem. Ozdabiał dachy drewnianych domków, bramy wjazdowe, czy okiennice. Pilnował, by każde z jego dzieł miało duszę i było wyjątkowe. Z czasem zaczął także rzeźbić nagrobki. Nie były to zwyczajne nagrobki, które zdawać by się mogło, w całej Europie są do siebie bardzo podobne – marmurowe, ciężkie, ciemne. Pătras zdecydował się na inną formę przedstawienia ludziom śmierci. Wykonywane przez niego nagrobki były niecodzienne, bo i śmierć nie jest rzeczą codzienną.

Pierwszy drewniany, barwny krzyż stworzył w roku 1948 dla mieszkańca, który utopił się w pobliskiej rzece Cisa. Ta alternatywa nagrobka tak bardzo spodobała się mieszkańcom wsi Sapanta, że członkowie rodziny zmarłego raz po raz zgłaszali się do cieśli po kolejne niebieskie krzyże. Stan Ion Pătras wyrzeźbił około 600 nagrobków i epitafiów. Jeszcze za swojego życia sporządził swój osobisty krzyż, który do tej pory można odnaleźć na Wesołym Cmentarzu. By jego dzieła szybko nie poszły w zapomnienie, bardzo skrupulatnie przygotował swojego następcę. Został nim Dumitru Pop, który z oddaniem kontynuuje dzieło mistrza po dziś dzień. Prowadzi on także małe lokalne muzeum poświęcone twórczości Stana Iona Pătrasa, które znajduje się w jego drewnianym domku.

sapanta
Kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny na słynnym tzw. Wesołym Cmentarzu we wsi Sapanta

Wesoły Cmentarz – zwiedzanie

Cmentarz jest otwarty dla zwiedzających codziennie w godzinach 8-20. Uważa się, że wiosna oraz przełom lata to najlepszy czas, by przyjechać do Sapanty. To właśnie w tym okresie jest tam najładniej – wśród kolorowych nagrobków rozkwita łąka kwiatów, co sprawia, że Cmentarz jest jeszcze bardziej urokliwy. Warto zaplanować podróż tak, by zwiedzić cmentarz w niedziele, w samo południe. To właśnie wtedy można napotkać wychodzące z cerkwi kobiety w tradycyjnych, kwiecistych chustach.

Wstęp na cmentarz jest płatny. Bilet wstępu należy kupić przy głównej bramie wejściowej. Cena za bilet wstępu dla dorosłej osoby to 5 lei, czyli około 4,60 zł.

To jedno z najpopularniejszych miejsc w całej Rumunii, które rocznie przyciąga rzeszę turystów. Mieszkańcy również na tym korzystają. Wokół cmentarza znajdują się stragany z lokalnymi wyrobami domowej roboty, takimi jak np. miody czy sery. Dużym zainteresowaniem wśród turystów cieszą się ludowe stroje, ręcznie wykonane pledy oraz dywany.

Sapanta. Wesoły Cmentarz – lokalizacja i dojazd

Wesoły Cmentarz znajduje się na północy Rumunii, tuż przy granicy z Ukrainą. Niewielka wieś Sapanta oddalona o kilkanaście kilometrów od miasteczka Syhot Marmurowski przynależy do okręgu Marmarosz. Mimo swej skromnej wielkości wiejski cmentarz przyciąga tłumy zwiedzających z całego świata, co czyni ją bogatą i sławną na cały świat. Cmentarz zlokalizowany jest wokół cerkwi.

Z Polski do Sapanty można dojechać w około 8 godzin. Najkrótsza trasa poprowadzi przez Ukrainę, jednak jest ona z reguły odradzana przez doświadczonych podróżnych, z racji czasu oczekiwania na ukraińskich granicach. Najpopularniejsza trasa poprowadzi podróżnych przez polsko-słowackie przejście graniczne Jurgów-Podspady, które znajduje się na drodze krajowej 49. Stamtąd zostaje do pokonania około 500 kilometrów przez Słowację i Węgry. Przejście graniczne z Rumunią znajduje się w Csenger/ Petea. Po jego przekroczeniu należy kierować się drogą nr 19, aż do Sapanty.

wesoły cmentarz rumunia
Wesoły cmentarz i niezwykłe nagrobki

Wesoły Cmentarz – najdziwniejszy zabytek na liście UNESCO

Wesoły Cmentarz w Sapancie wraz z kompleksem otaczających go cerkwi został wyróżniony i w 1999 roku dodano go na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Widnieje na niej jako jeden z najdziwniejszych zabytków świata.

Co warto zobaczyć w okolicy?

Zdecydowanie warto odwiedzić cerkiew znajdującą się na terenie cmentarza. Jej błękitna wieża jest nie tylko najwyższym budynkiem we wsi Sapanta, ale także najwyższą wieżą ze wszystkich drewnianych budowli w całej Europie, ma dokładnie 78 metrów. Została wybudowana w 1886 roku, a teraz gdy Wesoły Cmentarz cieszy się dużym zainteresowaniem, jest w trakcie remontu, tak by znów w pełnej okazałości mogła cieszyć oczy zaciekawionych przyjezdnych.

Kolejnym punktem wartym odwiedzenia jest muzeum poświęcone twórczości Stana Iona Pătrasa. Domek jest skromny, elementy dekoracyjne są stworzone przez samego artystę i bez wątpienia wprawiają w zachwyt. Zwiedzanie odbywa się pod przewodnictwem kustosza, który z chęcią udziela wszelkich informacji. Dodatkową atrakcją są warsztaty, jeśli ma się dużo szczęścia można podejrzeć jak przy tworzeniu kolejnych niesamowitych nagrobków pracuje uczeń Pătrasa, Dumitru Pop wraz ze swym podopiecznym. Pobliskie miasto Syhot Marmaroski jest najdalej wysuniętym miastem na północ kraju. Miasto ma do zaoferowania wiele miejsc wartych uwagi, takich jak więzienie, w którego murach znajduje się obecnie muzeum – Miejsce Pamięci Ofiar Komunizmu i Ruchu Oporu. Godziny otwarcia w sezonie letnim to 9:30-16:00 od wtorku do niedzieli. Bilet wstępu kosztuje 10 lei, czyli 9,30 zł.

Maramuskie Muzeum Wsi jest niesamowitym miejscem, w którym czas się zatrzymał dobre kilkadziesiąt lat temu. Muzeum prezentuje stare budownictwo z tego regionu kraju. Wszystkie znajdujące się tam budowle są autentyczne, niektóre z nich zostały specjalnie przewiezione do skansenu. Na zwiedzanie warto zarezerwować sobie około 2 godzin.