drakula

Rumunia śladami hrabiego Drakuli

Kto z Was nie słyszał o Drakuli? To mityczny bohater straszący nas od wieków. Pierwowzór prawdziwego wampira znajdziemy w powieści Brama Stokera. Stworzony w niej obraz krwiożerczego transylwańskiego arystokraty wdarł się na stałe do literatury, kina i kultury. Czy jesteś gotów, aby poznać jego tajemnice? Odważnych zapraszam na niesamowitą podróż, na myśl, o której włosy na plecach stają dęba. Wybieramy się na niezapomnianą przygodę wprost do Transylwanii. Nie zapomnijcie wziąć osinowego kołka!

Drakula – największa atrakcja Rumunii?

Czym byłaby dzisiejsza Rumunia, gdyby w 1987 roku, irlandzki pisarz, Bram Stoker nie stworzył jej najbardziej znanego bohatera? Wywodząca się z arystokratycznych kręgów postać hrabi Drakuli do dziś przyprawia nas o dreszcze. Właściciel mitycznego i mrocznego zamku, położonego w najbardziej tajemniczych zakamarkach Siedmiogrodu (dzisiejsza Transylwania), to prawdziwy uroczy gentelman. Oczytany, przystojny, dowcipny. Ubrany w czarną pelerynę bryluje na salonach, ale tylko w nocy. Jest prawdziwą duszą towarzystwa, choć zabawa kończy się, gdy górę bierze instynkt. Zapach krwi ukazuje prawdziwą jego naturę. Uroczy arystokrata przeistacza się w prawdziwego demona! Książę ciemności dosłownie zatapia się w ciała swoich ofiar. Wysysana krew jest mu niezbędna do codziennego funkcjonowania. Czy ratunkiem okażą się promienie wschodzącego słońca?

Vlad Palownik jako hrabia Drakula

Nie, to nie może być przecież prawda! Każdy czytelnik mrocznych historii pochodzących z najciemniejszych zakątków Transylwanii powtarza sobie to coraz głośniej, wraz z przewracanymi stronicami tej niesamowitej i wciągającej powieści. Prawda jest jednak taka, że historia Drakuli oparta jest na autentycznych wydarzeniach. Przyjrzyjmy się, zatem historycznej osobie, która stała się pierwowzorem dla najbardziej znanego dziś na całym świecie wampira. O kim mowa? Oto on – poznajcie niesamowitego Vlada Palownika!

Kim był Vlad Palownik? To autentyczna postać z XV wieku. Naprawdę nazywał się Vlad Tepes i pochodził z Sighisoara w Transylwanii. Syn Vlada Dracula, znanego z bardzo brutalnego traktowania swoich podwładnych, członka ochraniającego tutejszych chrześcijan Zakonu Smoka, miał bardzo burzliwe życie. Siedem lat spędzonych w niewoli tureckiej niewątpliwie odcisnęło na nim swoje piętno. Liczne walki, podboje, ucieczki i zwycięstwa zahartowały tego młodego człowieka na nieustępliwego i nieustraszonego bojownika. Sukcesy na polu walki z Turkami oraz Węgrami doprowadziły go wkrótce na tron wołoski, na którym utrzymywał się przy pomocy wielkiego okrucieństwa i przemocy. Nawet najmniejsze występki karane były wbijaniem nieszczęśników na pal, a cięższe przestępstwa karane były niezwykle wymyślnymi i bestialskimi torturami. Nic dziwnego, że mroczne historie szybko stały się motywem przewodnim legend. To właśnie na ich podstawie Bram Stoker stworzył najważniejszą postać, która wyniosła go na szczyty literackiej sławy.

vlad palownik
Popiersie Vlada Palownika, inspiracji dla powstania postaci hrabiego Drakuli

Zwiedzanie Rumunii szlakami hrabiego Draculi

Chcąc udać się śladami legendarnego Vlada Palownika musimy być gotowi na niezwykłą przygodę po tajemniczych bezdrożach dzisiejszej Rumunii. Położenie historycznych miejsc, związanych z tym legendarnym i okrutnym przywódcą, dadzą się ułożyć w istny plan po największych atrakcjach w Transylwanii. Udajmy się zatem najpierw do miejsca narodzin potwora.

Sighisoara

W oddalonej o niecałe 300 km od Bukaresztu, malowniczym miasteczku Sighisoara przyszedł na świat legendarny Drakula. Tu czas zatrzymał się w miejscu. Miasteczko do dziś doskonale oddaje ówczesny, średniowieczny charakter. Doskonale zachowane stare miasto, mury obronne i elementy fortyfikacji, wieża zegarowa, cmentarz, szkoła i katedra to świadkowie minionych dziejów. Nic dziwnego, że miasto Drakuli zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ale nie ma, co ukrywać – większość odwiedzających Sighisoarę osób przyjechała tu tylko w jednym celu. Parterowy dom stanowił ognisko domowe późniejszego okrutnika. Vlad Palownik spędził tu pierwsze cztery lata swojego życia. Dom Drakuli, bo tak nazwane zostało zorganizowane w jego pomieszczeniach muzeum, jest najczęściej pierwszym miejscem, które odwiedzają turyści przybywający do Rumunii.

Zamek Bran

Zaledwie dwie godziny podróży wystarczy, aby z domu Drakuli przenieść się do miejsca jego panowania. Średniowieczny, monumentalny zamek w Branie do dziś uznawany jest za siedzibę wampira, choć Vlad Palownik nigdy w nim nie mieszkał. Co zobaczymy na miejscu? Główną częścią „prawdziwego zamku Drakuli” stanowi muzeum, którego ekspozycje poświęcone są przede wszystkim królowej Marii. Pod murami fortecy funkcjonuje jeden z największych bazarów Transylwanii. Wśród licznych opowieści usłyszymy tu prawdziwe historyczne perełki. A jest co opowiadać. Zamek Drakuli powstał już w XII wieku. Forteca stojąca na granicy pomiędzy Siedmiogrodem a Wołoszczyzną stała na straży przecinających się szlaków handlowych. To naoczny świadek wielu sporów i krwawych starć. To także miejsce wypoczynku najważniejszych osób w państwie. Ten zamek hrabiego Drakuli okazał się być letnią rezydencją królowej Marii, żony Ferdynanda I, króla Rumunii. U schyłku monarchii, obiekt przejął komunistyczny rząd, który doprowadził go do istnej ruiny. Dopiero ostatnie dziesięciolecia pozwoliły odzyskać dawny jego blask. Osoby zainteresowane jednak Vladem Palownikiem muszą udać się w dalszą podróż…

Więcej na temat Zamku Bran przeczytasz w naszym artykule: Zamek Bran – siedziba hrabiego Drakuli?

zamek drakuli rumunia
Zamek Bran

Ruiny zamku Vlada Palownika w Poienari

Udając się na południowy-zachód docieramy do kolejnego punktu związanego z Drakulą. To ruiny zamku w Poienari. Położone na szczycie wzniesienia, tuż nad rzeką Ardżesz, niedaleko dzisiejszej szosy Transfogarskiej są naocznym świadkiem historii Vlada Palownika. To właśnie tu znajdowała się jedna z jego siedzib. Z powodu swojego rozmiaru i położenia, zamek był bardzo trudny do zdobycia czy zniszczenia.

Więcej o zamku Poenari przeczytasz w naszym artykule: Zamek Poenari – prawdziwy zamek Drakuli

Także dziś – chcąc dostać się do jego wrót musimy pokonać 1480 stromych schodów. Prawdziwym zaskoczeniem po ich pokonaniu będą ofiary wbite na pal. Do dziś dwóch nieszczęśników wita w ten sposób każdego turystę chcącego przekroczyć próg tego miejsca. Już nikt nie może mieć wątpliwości, że właśnie tu zamieszkiwał legendarny Drakula. Po zwiedzeniu ruin na dalszą drogę warto wybrać malowniczą trasę wijącą się u podnóży mrocznego zamczyska. To 150 kilometrów zapierającej dech w piersiach widokowego drogowego połączenia wschodniej części Wołoszczyzny z Transylwanią. Chcąc pokonać całą jej długość musimy być gotowi na strome podjazdy, ostre zakręty, liczne wiadukty oraz niezliczoną ilość kładek i tuneli.

Co ciekawe, najwyżej położony fragment drogi (2042 m n.p.m.) stanowi zarazem najdłuższy tunel w Rumunii (długości 884 m), przecinający cały łańcuch górski. Czy Vlad Palownik był pomysłodawcą tego połączenia? Nie, droga nie ma nic wspólnego z historią Drakuli – jest dziełem współczesnego dyktatora. Jej budowę rozpoczął w 1970 roku Nicolae Ceausescu, który w ten sposób chciał zapewnić szybkie przemieszczenie wojska w przypadku sowieckiej agresji. Dziś po jej nawierzchni, zamiast czołgów, jadą samochody wiozące ciekawskich i żądnych wrażeń turystów.

Monastyr Cozia

Rumunia to nie tylko mroczne zamczyska z burzliwą historią. To także liczne obiekty sakralne, które do dziś gromadzą wielu wiernych. Najczęściej odwiedzany jest monastyr Cozia, wybudowany jeszcze w latach 1386-1388. Jego powstanie związane jest jednak z postacią Vlada Palownika. Obiekt został ufundowany przez Mirczę Starego, który był dziadkiem najbardziej krwawego władcy Transylwanii. Ich portrety znajdziemy z bogato zdobionym wnętrzu cerkwi, która stanowi centralne miejsce całego kompleksu.

rumunia zamek drakuli
Monastyr Cozia

Zamek w Hunedoarze

Kto chce zobaczyć prawdziwy, doskonale zachowany zamek z Transylawanii? Gdzie jest najczęściej fotografowana atrakcja turystyczna Rumunii? Odpowiedź może być tylko jedna – to Hunedoara zamek. Doskonale zachowany, o unikatowym wyglądzie obiekt wzniesiony został z dolomickiego wapienia. To podstawa konstrukcji nie tylko murów, czy ścian ale również licznych wieżyczek i urokliwych mostków. Choć zamek Hunedoara nigdy nie spełniał funkcji militarnych, to wciąż czuć tu zapach prowadzonych w całej Transylwanii wojen. Bogate muzeum, umieszczone w jego komnatach, stanowi prawdziwe dziedzictwo bogatej historii całej Rumunii. Schodząc do lochów dowiemy się, że jednym z więźniów był… nie kto inny, ale właśnie Vlad Palownik.

Każdy kto przeczytał dzieło Brama Stokera lub obejrzał ekranizację jego powieści, chce odkryć mroczny zamek Drakuli w Rumunii. Przyjazd do Transylwanii to nie lada dreszczyk emocji. Malownicze krajobrazy, surowe budowle i mroczne legendy to magnes, który tu przyciąga. Jedyny problem to kłopoty ze snem i strach przed nadlatującymi nietoperzami. Pewnie dlatego warto zabrać ze sobą kołek osinowy i czosnek. To obowiązkowy element wyposażenia każdego turysty przybywającego do Siedmiogrodu!