Zeszły lawiny w Sudetach. Na Białym Jarze i Czeskich Kamieniach trwa akcja ratunkowa.

Trwa akcja ratunkowa po zejściu lawiny w Białym Jarze i po stronie czeskiej – Czeskich Kamieniach. Ratownicy Karkonoskiej Grupy GOPR i czeskiej Horskiej Służby przez wiele godzin przeszukiwali zasypane tereny po stronie polskiej, jednak nie odnaleziono nikogo poszkodowanego. W Czechach znalazła się kobieta, która została reanimowana i trafiła do szpitala. Lekarze poinformowali, że jej stan jest krytyczny. Znaleziono również dwóch mężczyzn, których poszkodowania nie były poważne.

Lawina w Sudetach

Pierwsze informacje o zejściu lawiny w Białym Jarze pojawiły się w niedzielę o godzinie 11. Była ona sporej wielkości, dlatego ratownicy szybko zaczęli akcję ratunkową. Służbom GOPR w akcji pomagały czeskie Horskie Służby.

Ponad 70 osób wzięło udział w akcji ratunkowej. Z pomocą psów szukano osób zakopanych pod wielometrową warstwą śniegu. Na szczęście na miejscu zejścia lawiny nie było osób, które mogłyby ucierpieć. Szlaki w tym rejonie, ze względu na zagrożenie lawinowe były zamknięte, ponieważ w Karkonoszach obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego.

Lawina również po stronie czeskiej

Niebezpieczna lawina zeszła również po stronie czeskiej, w okolicy szczytu Czeskie Kamienie. Jest on oddalony od Szpindlerowego Młynu o około 6 kilometrów. Ratownicy z Harrachova i Rokytnic ruszyli z pomocą. Udało się odkopać kobietę, która w stanie krytycznym trafiła do szpitala.

Ratownicy odnaleźli również dwóch mężczyzn, którzy nie zostali całkowicie przysypani, przez co ich obrażenia nie były poważne.