Zagadkowa choroba zabija w Indiach

W ciągu kilku ostatnich dni na północy Indii odnotowano śmierć ponad 50 osób — głównie dzieci — w wyniku zakażenia nieznaną chorobą. Przyczyną śmierci nie był jednak koronawirus. Czy czeka nas kolejna pandemia? Szczegóły poniżej.

Od ponad tygodnia w północnej części Indii, w stanie Uttar Pradeś odnotowywane są kolejne przypadki osób chorych. Doskwiera im gorączka, bóle głowy, bóle mięśni, mdłości i osłabienie. Niestety zmarło już ponad 50 osób, które według lekarzy umarły bardzo szybko od momentu zakażenia. Ich stan po przewiezieniu do szpitali drastycznie się pogarszał, a badania wskazywały spadek liczby płytek krwi, który świadczy o bardzo ciężkim przechodzeniu choroby.

Badania przeprowadzone przez medyków wykluczają śmierć w wyniku zakażenia koronawirusem. Lekarze podejrzewają, że przyczyną zgonów może być odmiana wirusa dengi. W ciągu roku odnotowywanych jest około 100 milionów tego typu zakażeń.

Źródłem dengi są komary z gatunku Aedes, które przenoszą tę zaraźliwą chorobę na ludzi. Występują one w szczególności w Azji ze względu na odpowiedni klimat i warunki do lęgów. Panująca tam wysoka wilgotność i gorące powietrze zapewniają im doskonałe warunki do rozmnażania. Czynnikiem sprzyjającym rozprzestrzenianiu się dengi jest też duża gęstość zaludnienia Indii. Obecnie liczebność ludności tego kraju przekracza 1 400 000 osób.

Nowa odmiana wirusa to z pewnością także zła wiadomość dla podróżujących do Indii. Jej ewentualne połączenie się z koronawirusem może być katastrofalne w skutkach dla całego świata.