Tony plastiku na wyspach Galapagos – sytuacja pogarsza się każdego dnia

Wyspy Galapagos dosłownie toną w plastiku. Na plażach, w wodzie i organizmach zwierząt wykryto gigantyczne ilości plastiku. Władze podają przykre informacje – samo sprzątanie niewiele pomoże.

Morze plastiku na plażach Galapagos

Wakacyjny odpoczynek w otoczeniu śmieci niedługo będzie całkowitą normą. Wiele wskazuje na to, że trudno będzie pozbyć się ton plastiku, które zalegają na egzotycznych plażach i na dnie oceanów. Sęk w tym, że nie zawsze wiadomo, co robić z nieczystościami w kurortach i miastach.

Badania naukowców University of Exeter, Galapagos Conservation Trust i Galapagos Science Center potwierdziły, że w wodach wokół Galapagos, na ich dnach, przy plażach i w organizmach zwierząt znajduje się bardzo dużo plastiku… Według naukowców zaledwie 2 proc. tzw. makroplastiku, czyli przedmiotów i fragmentów większych niż 5 mm, pochodzi z wysp Galapagos.

Tony śmieci na wyspach Galapagos

Większość śmieci zalegających na plażach wysp – pochodzi z dalszych zakątków świata. Najwięcej plastiku znajduje się jednak na plaży Punta Pitt. Jest ona naturalnym siedliskiem endemicznego gatunku legwana morskiego zwanego potocznie godzillą. Na świecie zostało tylko 500 osobników z tego gatunku… Specjaliści alarmują, że te zwierzęta są bardzo ważną częścią sieci pokarmowych, na których opierają się również większe gatunki. Z licznych badań wynika, że 52 procent ze 123 przebadanych zwierząt miało w sobie spore ilości plastiku.

Na połknięcie plastiku narażone są także:

  • lwy morskie,
  • żółwie morskie,
  • rekiny wielorybie,
  • głowomłoty tropikalne.

Dr David Santillo z Greenpeace Research Laboratories na University of Exeter przyznał, że „Jeśli radykalnie nie zmienimy sposobu, w jaki wykorzystujemy tworzywa sztuczne, to sytuacja pogorszy się jeszcze bardziej”.