Pożar silnika samolotu nad Denver. Spalone części spadły na okoliczne domy. Znamy szczegóły zdarzenia!

Samolot boeing 777 musiał wylądować awaryjnie na lotnisku w Denver po wybuchu silnika. Zaraz po starcie doszło do uszkodzenia jednego z silników, po czym nastąpił wybuch. Spalone części samolotu spadały na dachy domów w okolicach miasta Broomfield. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Boeing zaleca uziemienie maszyn.

Samolot boeing 777 miał lecieć w sobotę z Denver do Honolulu, jednak zaraz po starcie piloci zgłosili awarię jednego z silników i musieli lądować awaryjnie. Zanim samolot zawrócił na lotnisku, palące się odłamki silnika zaczęły spadać na znajdujące się w pobliżu lotniska domy.

Wybuch samolotu boeing 777

Do zdarzenia doszło podczas startu z lotniska w Denver. Linie United, do których należał boeing poinformowały, że w samolocie było 231 pasażerów i 10 członków załogi. Na szczęście w wypadku nikt nie ucierpiał. Nie wiadomo jednak, dlaczego piloci nie zdecydowali się na zrzucenie paliwa. Jest to typowa procedura dla podobnych sytuacji.

Sytuacja w samolocie wyglądała bardzo dramatycznie, ponieważ już chwilę po starcie można było usłyszeć głośny huk. Pasażerowie popadli w panikę, jednak profesjonalne podejście załogi pozwoliło uspokoić emocje i nerwy.

Poszkodowane w wypadku stały się również okoliczne domy, na które pospadały palące się części silnika. Na całe szczęście nikomu nic się nie stało, a straty materialne nie są zbyt duże.

Dlaczego doszło do wybuchu?

Producent boeingów 777 uważa, że aktualnie na całym świecie lata 69 modeli, wyposażonych w tem sam silnik, który w sobotę uległ awarii w Denver. 24 z nich posiada firma United Airlines, dlatego do czasu wyjaśnienia przyczyn wypadku, zdecydowała się na uziemienie tych samolotów.

Jeszcze nie wiadomo, co było przyczyną awarii. Trwa dochodzenie, które zostało przejęte przez Narodową Radę Bezpieczeńtwa Transportu.