Na Karaibach budzi się uśpiony wulkan

Soufrière na Gwadelupie uaktywnił się wraz z początkiem 2021 roku. Wulkan był w stanie uśpienia przez kilkadziesiąt lat. Wyziewy krateru wzbudzają uzasadnione objawy, jednak służby zarządzania kryzysowego wyspiarskiego kraju Saint Vincent Grenadyny dementują nakaz ewakuacji. W każdej chwili może dojść do erupcji, która zagraża nawet 120 tys. okolicznym mieszkańcom!

Rok 2020 był bardzo pechowy dla całej ludzkości. W krótkim okresie czasu spotkało nas wiele przykrych wydarzeń, które na zawsze zapiszą się w historii naszej planety. Świat został opanowany przez pandemię koronawirusa, Australia cierpiała z powodu licznych pożarów. Doszło do wielu huraganów, trzęsień ziemi, a nad oceanami pojawiały się rekordowe liczby cyklonów. Wydawało się, że w roku 2021 będzie większy spokój, jednak już drugiego dnia stycznia eksperci odnotowali aktywność wulkanu na karaibskiej wyspie Guadelupa.

Wulkan Soufrière, bo o nim mowa, na ten moment wyrzuca z siebie jedynie parę wodną i trujące gazy, jednak specjaliści ostrzegają, że może wybuchnąć w każdej chwili. Wówczas w niebezpieczeństwie znajdzie się nawet 120 tysięcy osób.

Wulkan Soufrière budzi się do życia

La Soufrière to wulkan znajdujący się na jednej z wysp Gwadelupy na Karaibach. Od ponad 40 lat był w stanie uśpienia, jednak wygląda na to, że teraz budzi się z powrotem do życia. Poprzedni wybuch miał miejsce w 1979 roku. Nie miał on ofiar śmiertelnych, ,mimo ogromnych szkód materialnych. Jeszcze wcześniejsza erupcja z 1902 roku zabrała ze sobą ponad 2 tysiące ofiar.

Wulkanolodzy z Ośrodka Badań Sejsmicznych Uniwersytetu Indii Zachodnich 3 stycznia opublikowali nagranie znad wulkanu La Soufrière. Widać na nim rosnącą lawę wewnątrz krateru, co stanowi ogromne zagrożenie. Eksperci apelują o unikanie tego obszaru.