Islandia. Wybuch wulkanu niedaleko Reykjaviku

W piątek doszło do długo wyczekiwanej erupcji wulkanu na islandzkim półwyspie Reykjanes, niedaleko stolicy kraju Reykjaviku. Erupcję poprzedziło ponad 40 tysięcy wstrząsów, do których doszło w ciągu ostatnich kilku tygodni. Media relacjonowały, że niebo nad południowo-wschodnią Islandią barwi się na czerwono.

Pierwszy komunikat o erupcji pojawił się w piątek wieczorem około godziny 20:45 czasu miejscowego. Wybuchł wulkan Fagradalsfjall położony około 40 kilometrów na południowy zachód od stolicy kraju.

Erupcja wulkanu na Islandii

Chwilę przed erupcją, ekipie Straży przybrzeżnej, która nadzorowała pracę wulkanu, udało się zrobić zdjęcie z odległości ponad 2 kilometrów. Na fotografii widać gigantyczne pękniecie w skałach, które według Islandzkiego Urzędu Meteorologicznego miało około 200 metrów długości.

Okolice wulkanu na szczęście nie są zamieszkałe, dlatego nie trzeba było organizować akcji ewakuacyjnej. W pobliżu znajduje się jedynie niewielki port rybacki.

Ruch lotniska w Keflaviku nie został wstrzymany mimo licznych komunikatów ze strony Urzędu.

Islandia była przygotowana na wybuch

Sejsmolodzy doglądający pracę wulkanu już od dawna ostrzegali, że niebawem dojdzie do erupcji. Wzrastająca aktywność wulkanu pozwoliła przygotować się na wybuch. Islandzkie Ministerstwo Ochrony Cywilnej poinformowało o wędrującej chmurze gazów wulkanicznych, która miała dotrzeć do Porlakshofn i utrzymać się w powietrzu przez noc. Władze zaapelowały, aby mieszkańcy zamknęli okna i pozostali w domach.